Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty
2 października 2012
13 września 2012
Promocja na Essie w SuperPharm
Pewnie większość z Was wie, że w SuperPharm jest obecnie promocja na lakiery m.in. Essie. Zamiast 34,99zł zapłacimy 26,24zł.
Kilka dni temu stałam się szczęśliwą posiadaczką odcienia Chinchilly. Wczoraj zastanawiałam się nad odcieniami Big Spender, Forever Yummy i Fifth Avenue, ale nie mogłam się zdecydować i ostatecznie wyszłam z pustymi rękami.
Mam już 7 lakierów Essie: Bahama Mama, Watermelon, Raspberry, Cute as a button, One of a kind, Lady Like i Chinchilly. Wszystkie są świetne - kiedyś nie lubiłam Essie, ale to dlatego, że moją przygodę zaczęłam od pastelowych lakierów, które potrafią być ciężkie w obsłudze.
27 września 2011
Wtorkowe kuszenie (23): Jesienna kolekcja Brand New Bag Essie
Za oknami mamy przepiękną jesień, czas pochować głęboko w zakamarkach kosmetyczki soczyste róże i oranże i przerzucić się na śliwkę, bordo, zgaszone zielenie i beże. Tegoroczna kolekcja Essie bardzo przypadła mi do gustu - tak bardzo, że niedługo stanę się posiadaczką jasnoróżowego odcienia Lady Like.
Gdy tylko czuję jesień w powietrzu od razu mam ochotę na typowo jesienne odcienie, chociaż raz na jakiś czas mam ochotę zaszaleć z czymś bardziej żywym i kolorowym ;) a Wy?
1 maja 2011
Podsumowanie kwietnia, czyli haul, ulubieńcy i inne
1 maja to dobry dzień, żeby podsumować miniony miesiąc. Ostatnio nie miałam w ogóle czasu ani na pisanie ani na robienie zdjęć, ale na szczęście mam teraz wolne. Wstałam rano i nadrobiłam masę Waszych postów i przy okazji zaspamowałam Was komentarzami :D
Co się wydarzyło w kwietniu:
Ulubieńcy kwietnia to:
Haul: Przybyło mi głównie sporo szminek i lakierów (chyba znowu wpadam w manię lakierową, koszmar!), pielęgnacyjnie doszło mało, ale to dlatego, że mam nadal spore zapasy. Zapomniałam na zdjęciu o kremie pod oczy z serii SENSIgenic Dr Irena Eris, ale na pewno wkrótce napiszę o nim więcej, bo bardzo mi się spodobał.
Otrzymałam trzy lakiery Vipery oraz cień i róż Make Up Studio. Już wkrótce spodziewajcie się ich recenzji!
Jeśli wpadło Wam w oko coś z moich nowości/ulubionych kosmetyków i chciałybyście przeczytać recenzję, obejrzeć swatche itp. to dajcie znać :)
Co się wydarzyło w kwietniu:
- mój blog obchodził pierwsze urodziny, bardzo dziękuję za wszystkie życzenia, wczoraj rozlosowałam nagrody :)
- wygrałam róż Bella Bamba u Pięknośćdnia!
- w sondzie zadecydowałyście, że chcecie przeczytać recenzję masła Granat Bielendy
- pokazałam sporo lakierów: fiolet Vipery, niebieską Barbrę, różowo-brzoskwiniowy Catrice i mini lakiery Jumpy Vipery
- zrecenzowałam i zeswatchowałam kolekcję Surf Baby! MAC, która już za kilka dni będzie dostępna w sklepach
- zużyłam masę kosmetyków - o tym już wkrótce
- odkryłam blog atqa beauty - serdecznie polecam
- Kate i William w końcu wzięli ślub - zaczęło mi działać na nerwy całe zamieszanie związane z ich ślubem; bardzo podobała mi się jej suknia; widziałyście lakier No More Waity, Katie?
Ulubieńcy kwietnia to:
- lakiery Essie Watermelon i Vipera High Life nr 822 - znowu uwielbiam intensywnie różowe lakiery
- róże Mighty Aphrodite MAC i Chocolate Cream Catrice - pokazywane tu i tu
- puder mineralny Mineralize Skinfinish MAC - po raz kolejny go pokazuję jako ulubiony kosmetyk; jest lekki, nie matuje bardzo mocno, ale wygląda naturalnie na skórze
- korektor Make Up Studio - mam go już jakiś czas i bardzo lubię, bo nieźle kryje i fajnie 'topi się' pod wpływem ciepła
- żelowy brązowy eyeliner Essence pokazywałam go tutaj
- baza pod tusz MAC i tusz 2000 Calorie Max Factor - baza sprawia, że niemal każdy tusz wygląda dobrze, naprawdę warto zainwestować, a 2000 Calorie to tusz, który lubię od wielu lat i zawsze z przyjemnością do niego wracam
- Lip Smacker różowa guawa - złamał mi się balsam do ust i skuszona recenzją Mag postanowiłam kupić Smakcersa; cudownie pachnie, dobrze nawilża i jest naturalny!
- żel pod prysznic grapefruitowy The Body Shop - najpiękniejszy zapach w całym Body Shopie ;)
- łagodny szampon 'Migdały i jojoba' Alterra - mam bardzo wrażliwą skórę głowy i większość szamponów ją podrażnia; ten szampon jest bardzo delikatny, nieźle się pieni, ma fajny skład, koi i chyba lekko nawilża skórę - na pewno zrobię o nim oddzielny post, bo na to zasługuje
- migdałowy krem do stóp Bandi - cudo, cudo, cudo! Genialnie zmiękcza skórę i sprawia, że stopy są bardzo gładkie. Nie znoszę smarować stóp, a ten krem już raz zastosowany daje widoczne rezultaty.
Essie Watermelon i Topless&Barefoot, Revlon Bubble Gum, Vipera 822 i 810
cienie Feel Alive Kobo, eyelinery Essence, pędzelek do kresek i do rozcierania Essence
LipSmacker różowa guawa, szminki Essence: All About Cupcake, In The Nude, Coralize Me!, Catrice Gentle Nude,
L'Oreal Color Riche Serum Freshly Mauve i Enlightening Beige
sól i puder do kąpieli Dairy Fun, maska oczyszczająca Ziaja, szampon Alterra
Haul: Przybyło mi głównie sporo szminek i lakierów (chyba znowu wpadam w manię lakierową, koszmar!), pielęgnacyjnie doszło mało, ale to dlatego, że mam nadal spore zapasy. Zapomniałam na zdjęciu o kremie pod oczy z serii SENSIgenic Dr Irena Eris, ale na pewno wkrótce napiszę o nim więcej, bo bardzo mi się spodobał.
Otrzymałam trzy lakiery Vipery oraz cień i róż Make Up Studio. Już wkrótce spodziewajcie się ich recenzji!
Jeśli wpadło Wam w oko coś z moich nowości/ulubionych kosmetyków i chciałybyście przeczytać recenzję, obejrzeć swatche itp. to dajcie znać :)
Tagi:
Alterra,
Bandi,
Catrice,
Dairy Fun,
do poczytania,
Essence,
Essie,
haul,
Kobo,
Lip Smacker,
Loreal,
lubię,
MAC,
Make Up Studio,
Max Factor,
podsumowanie miesiąca,
The Body Shop,
Vipera,
Ziaja
18 października 2010
Lakierowy haul, czyli kolorowe szaleństwo
Kolejna część moich zakupów - tym razem lakiery do paznokci. To zakupy z ostatnich dwóch miesięcy. Nie sądziłam, że jest tego aż tyle. Chyba powinnam się trochę wstrzymać z kolejnymi lakierami, bo jeszcze wszystkich nie wypróbowałam ;)
Essie: Body Language, Playa del Platinum, Raspberry, Velvet Voyeur.
China Glaze: Light As Air, For Audery
Paese: 113, 118, 116. OPI: Diva Of Geneva, From A To Z-urich, Ski Teal We Drop
Essence: VIP Appeal, Forever Mine, My Boyfriend's Jeans, Thirsty!, Zulu, Matt Top Coat
Essence: Space Queen, Plum Perfect, Walk Of Fame, Stamp Me Black, I Love My Jeans
Vipera: 167. H&M: Grey Sky, Blue Sky. Catrice: Berry Bazaar. Bourjois: Dangereusement Rouge
28 września 2010
Body Language
Essie Body Language to lakier, który niedawno zamówiłam ze strony transdesign.com. Właściwie to Iza mi zamówiła, za co bardzo dziękuję :*
Lakier według strony Essie to 'white with a creamy hint of gray', natomiast wg strony lookfantastic.com to 'a little grey, a little pink and a lot of style that will make your nails stunningly beautiful!'.
Od bardzo dawna szukałam lakieru, który pokryje moje paznokcie idealnie, bez prześwitów (zwłaszcza białych końcówek) i jednocześnie nie będzie okropnie sztuczny, biały, kredowy. Body Language to strzał w 10. Nakłada się bardzo cieniutkimi warstwami - ja nałożyłam 3, ale myślę, że gdybym przyłożyła się przy nakładaniu drugiej, trzecia byłaby zbędna.
Lakier to rozbielona beżowa szarość, czasem widzę w niej kropelkę (naprawdę maleńką!) różu lub lila.
7 czerwca 2010
Essie Baby Cakes
Moja przygoda z Essie rozpoczęła się od testów lakieru w odcieniu Baby Cakes i... niestety bardzo się rozczarowałam. Miałam w planach wizytę w hurtowni i po testach tego lakieru na razie się wstrzymałam. Albo coś z tym lakierem jest nie tak albo ja nie umiem go nałożyć - może dlatego, że nie jest kremowy, a lekko perłowy.
Odcień kojarzy mi się ze świeżym, jasnofioletowym bzem, którego zapach ubóstwiam. Pierwsza warstwa nie jest kryjąca, ale chyba najbardziej mi się podoba. Do lakieru robiłam 2 podejścia - za pierwszym razem od razu go zmyłam, za drugim razem poszło mi trochę lepiej. Trzeba bardzo szybko i sprawnie nałożyć druga warstwę - jeśli gdzieś damy więcej lakieru to nie rozpłynie się i nie wyrówna (jak przy niektórych lakierach) tylko będzie widać granicę między poziomami - górki i dolinki. Coś koszmarnego. Ale tak jak pisałam za drugim razem poszło mi lepiej, jednak lakier nie kryje w 100% przy drugiej warstwie - potrzebne są minimum trzy, a na to nie mam czasu ani ochoty. Lakier ma ładnie wyglądać przy 1 lub 2 warstwach i lakiery, które tego nie robią są zdyskwalifikowane (oprócz bardzo jasnych, które nakładają się rzeczywiście cieniutką warstwą i schną w mgnieniu oka).
Lakier ma delikatna perłę, która opalizuje na różowo - jest uroczy, ale chyba jednak nie dla mnie. Może mam z nim takie problemy właśnie przez tą perłę? Widziałam mnóstwo swatchy Essie i nie wierzę, żeby ze wszystkimi był taki problem.
Przeglądałam różne zdjęcia i opinie o tym lakierze i ogólnie cieszy się sporym powodzeniem i wszystkim się podoba :)
A dla tych, które zakochały się w babeczkach z pierwszego zdjęcia zapraszam do zajrzenia tutaj: http://www.consciouskitchen.net/2007/05/bouquet-cupcakes-lilac-and-lavendar.html
25 maja 2010
Wtorkowe kuszenie (8): Essie Resort Collection
Jakiś czas temu zwróciłam uwagę na zagranicznych blogach na letnią kolekcję Essie - Resort Collection. Piękne nasycone barwy - mięta z turkusem, lazur nieba, słodki fiolet i szarość wymieszana z piaskiem... Kolekcja dostępna jest już w Polsce - lakier kosztuje 49zł.
- Lapis Of Luxury (niebieski)
- Playa Del Platinum (szarość)
- Splash Of Grenadine (fiolet)
- Turquoise & Caicos (turkus)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







