Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty

8 marca 2012

LUSH Mange Too



Dawno temu, gdy uległam Lushowej manii, zamówiłam kilka maseł do ciała, które jak na Lusha przystało mają nieco odmienną formę niż tradycyjne kosmetyki - to twarde kostki, które topią się pod wpływem ciepła skóry.
Postanowiłam zrecenzować masło Mange Too, które niedawno zużyłam. Ma niesamowity, niespotykany zapach - połączenie białej czekolady, miodu i mięty. Jest dość mocny, dlatego nie używałam tego produktu codziennie, ale naprawdę świetnie natłuszcza i nawilża skórę - kostka po rozpuszczeniu zamienia się w olejek, którym robiłam masaż po wieczornym prysznicu, a rano moja skóra nadal była miękka, gładka i nawilżona.

Kostka jest bardzo duża, więc starcza na długo. Z czasem robi się cienka i łamliwa. Nie widzę tego produktu w ofercie brytyjskiego sklepu internetowego, nie wiem czy to chwilowe czy został zupełnie wycofany. Na pewno można go kupić w Stanach.

Fajny produkt, ale nie jest niezbędny - można zadowolić się porządnym olejem albo np. masłem shea z Organique :)



20 września 2011

Wtorkowe kuszenie (22): Wegańskie olejki Alterra



Naturalne, wegańskie, niedrogie, z certyfikatem BDIH... takie właśnie są olejki Alterra, które znajdziemy w Rossmannie. Lubicie smarować skórę olejkami, czy wolicie masła i mleczka? Ja najczęściej stosuję balsamy, ale od czasu do czasu lubię zrobić sobie masaż pachnącym olejkiem. Skóra staje się miękka i długo natłuszczona (co jest świetne późną jesienią i zimą, gdy skóra zaczyna się przesuszać od rajstop, ogrzewania i częstej zmiany temperatury).
W Rossmannach coraz więcej Alterry - zaczęli od wprowadzenia serii do włosów, później przyszedł czas na pielęgnację twarzy, a teraz mamy kosmetyki do ciała. Podobają mi się te olejki. Chyba niedługo zagoszczą na mojej półce...



Olejek Granat i Awokado

Nowy kosmetyk pielęgnacyjny do ciała Alterra, dzięki wyjątkowej kompozycji orzeźwiających olejków z owoców granatu i awokado, zapewnia skórze kompleksową pielęgnację, regenerację i uczucie świeżości. Zawarte w produkcie naturalne oleje roślinne, m.in.: z pestek granatu, rycynowy czy z jojoby, pozwalają skórze odzyskać sprężystość i intensywnie ją nawilżają. Natomiast kompozycja wyciągów z: awokado, migdałów i sezamu, sprawia, że skóra staje się aksamitnie miękka.

Olejek Migdały i Papaja

Alterra Migdały i Papaja, dzięki połączeniu oleju migdałowego, wyciągu z papai oraz oleju z pestek winogron, nie tylko łagodnie pielęgnuje skórę w czasie masażu, ale również swoim zapachem rozpieszcza zmysły. Natomiast zawartość olejów: sezamowego oraz z jojoby dostarcza wyjątkowo intensywnej regeneracji i poprawia elastyczność skóry. Preparat szybko się wchłania, pozostawiając skórę nawilżoną, odżywioną i pięknie pachnącą.

Cena: ok. 13zł

17 sierpnia 2011

Recenzja: Masło DUO Pachnący Groszek The Body Shop




Opis: Groszek pachnący, który słynie z kwiatów w jasnych, pięknych kolorach, ma również słodki i niepowtarzalny zapach. Dla kobiet, które preferują nuty kwiatowe w zapachach kosmetyków, nowe Masło do Ciała Duo– Groszek Pachnący ( Sweet Pea) jest idealnym wyborem.
Wmasuj lekką konsystencję Masła do Ciała Duo w te części ciała, które nie wymagają intensywnego nawilżenia. Masło shea, masło kakaowe, olej z orzechów brazylijskich oraz olej z ekologicznie uprawianej soi pomogą utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry normalnej.
Druga część opakowania Masła do Ciała Duo, idealna dla skóry suchej, oprócz masła shea, masła kakaowego oraz oleju z orzechów brazylijskich, zawiera także wosk pszczeli, olej z orzechów drzewa Babassu oraz olej z ekologicznie uprawianej soi. Wszystkie składniki pozyskiwane są w ramach programu Wspólnota Uczciwego Handlu.

Konsystencja: lżejsza wersja ma konsystencję lekko ubitej śmietanki, gęstsza jest bardzo zbita

Zapach: kwiatowy, intensywny – czuję go przed długi czas po posmarowaniu

Wydajność: duża; wystarczy mała ilość masła do wsmarowania w skórę

Działanie: spodziewałam się, że do gustu przypadnie mi lekka konsystencja, a gęsta będzie zbyt ciężka na tą porę roku. Po przetestowaniu okazało się, że zdecydowanie bardziej wolę gęste masło, które trochę ciężko wyjąć z opakowania (zwłaszcza przy długich paznokciach), ale lepiej się rozsmarowuje, wchłania i nawilża. Skóra jest wilgotna przez długie godziny od posmarowania. Lżejsza konsystencja niestety maże się po skórze i ciężko mi ją rozprowadzić. Rzeczywiście lżejsza konsystencja nawilża skórę w mniejszym stopniu, dlatego lepiej stosować ją np. na brzuchu czy ramionach.

Podsumowanie: Chętnie kupiłabym takie podwójne masło o zapachu np. grapefruita z kolekcji podstawowej – mój ukochany zapach ;) pachnący groszek mi się podoba, ale na dłuższą metę jest trochę zbyt przytłaczający, muszę stosować go zamiennie z balsamem o delikatniejszym zapachu. Podoba mi się pomysł połączenia dwóch maseł o różnej konsystencji, ale tym samym zapachu – mam mniej i bardziej przesuszone miejsca i większość balsamów jest albo za lekka albo za ciężka, żeby stosować je na całe ciało, a smarowanie się dwoma kosmetykami o innych zapachach nie wchodzi w grę.
Lżejsza konsystencja, tak jak pisałam wcześniej, nie do końca mnie przekonuje, ale ta gęstsza jest świetna – po urlopie moja skóra jest trochę wysuszona, a masło świetnie sobie radzi z jej nawilżeniem. Chętnie wypróbuję inne zapachy – zwłaszcza wanilię i Acai.

Dostępność: sklepy The Body Shop

Cena: 45zł w promocji



po lewej lżejsza konsystencja, po lewej gęstsza

22 lipca 2011

Tanie i dobre: Peeling solny Algi i Minerały Morskie z Rossmanna

Peeling na bazie soli morskiej i oliwki np. Wellness&Beauty Algi i Minerały Morskie, dzięki szczególnie drobnym kryształkom soli, skutecznie oczyszcza skórę, usuwając wszelkie zanieczyszczenia i martwy naskórek. Dodatkowo bogaty w składniki olejek z migdałów odżywia skórę, która staje się aksamitnie gładka.


Peeling można kupić w Rossmannie za 13zł / 300g. To drobna sól zanurzona w olejku - peeling jest ostry i świetnie ściera naskórek. Dodatek olejku sprawia, że po kąpieli nie muszę używać balsamu, bo skóra jest mocno nawilżona i natłuszczona. Uwaga na drobne skaleczenia - bardzo piecze. Podoba mi się, że olejku jest dużo, co zresztą widać na zdjęciu poniżej.
Zapach raz pachnie morzem, a raz trochę rybą - algi generalnie mają mało przyjemny zapach.
Ma fajne oldschoolowe opakowanie, chociaż na początku miałam do niego zastrzeżenia, bo było nieszczelne i olejek ciągle z niego wypływał. Na szczęście potem się uspokoił i słoik pozostawał czysty.
Bardzo polecam, bo jest naprawdę dobry i niedrogi :) mogliby zrobić różne wersje zapachowe - wtedy kupowałabym go częściej.

27 czerwca 2011

Kultowy produkt w nowej odsłonie: wygraj masło Duo The Body Shop

Masła marki The Body Shop znamy chyba wszystkie, w końcu to sztandarowy produkt tej firmy - jedno masło sprzedawane jest co 3 sekundy! Teraz dostępne są w nowej odsłonie - opakowanie zawiera dwie konsystencje, lżejszą do skóry normalnej oraz gęstszą, bardziej odżywczą do suchej skóry. Nie wiem jak wy, ale ja często mam przesuszone łokcie, stopy i łydki (tej zimy to był koszmar). Gęstsza konsystencja polecana jest właśnie na takie miejsca. W sklepie ekspedientka poinformowała mnie, że lżejszą konsystencję można stosować na dzień, a cięższą na noc.


The Body Shop przedstawia innowacyjne Masło do Ciała Duo! Pierwsze Masło do Ciała, które zostało wprowadzone na rynek na początku lat dziewięćdziesiątych, w zaskakująco szybkim tempie stało się kosmetykiem kultowym i pozostaje bestsellerem po dzień dzisiejszy. Innowacyjne Masło do Ciała Duo oferuje dwie konsystencje o różnej intensywności nawilżania w jednym wygodnym opakowaniu  -  jest to pierwsze takie rozwiązanie w branży kosmetycznej na całym świecie.

W całej serii Maseł do Ciała Duo The Body Shop używa: masła shea i masła kakaowego produkowanego w Ghanie, olejku z brazylijskich orzechów z Peru, wosku pszczelego z Kamerunu oraz olejku babassu z Brazylii. Wszystkie składniki pozyskiwane są w ramach programu Wspólnota Uczciwego Handlu.

Seria zawiera Masła do Ciała Duo w czterech inspirujących zapachach: orzeźwiającym Kwiecie Açai, kojącej Wanilii, relaksującym Makadamia i poprawiającym nastrój Groszku Pachnącym -  każdy zapewnia skórze 24-godzinne nawilżenie.

Mam dla Was fajną wiadomość - możecie wygrać Masło do Ciała Duo Makadamia! Wystarczy zostawić pod tą notatką komentarz i napisać dlaczego to właśnie Tobie powinnam wysłać masełko :) 
Proszę o zostawienie swojego maila, będzie mi łatwiej się skontaktować. 
Konkurs dla obserwatorów bloga - wystarczy się zarejestrować i wcisnąć 'Obserwuj' w prawej kolumnie :)
Na wpisy czekam do 13 lipca; tym razem nie będzie losowania, wybiorę najfajniejszą wypowiedź. Jeśli któraś z Was z jakiegoś powodu nie chce wpisywać odpowiedzi w komentarzu może wysłać ją na polishmakeupbag@o2.pl w tytule wpisując 'konkurs body shop'. Najciekawszą odpowiedź opublikuję przy ogłoszeniu wyników!


Zwolennicy słodkich zapachów pokochają nowe Masło do Ciała Duo - Makadamia. Drzewo makadamia pochodzi z Australii, a olejek, pozyskiwany z jego orzechów, jest niezwykle łatwo wchłaniany przez skórę. Teraz, aby skorzystać z zalet oleju z orzechów drzewa makadamia, wystarczy zanurzyć dłonie w nowym Maśle do Ciała Duo, wybierając konsystencję o odpowiedniej intensywności nawilżania.

W trosce o skórę normalną, formuła zawiera: masło shea, masło kakaowe, olej z brazylijskich orzechów oraz olej z ekologicznie uprawianej soi.

Aby sprostać wymaganiom suchej skóry łokci, kolan oraz łydek, bogatsza konsystencja zawiera: masło kakaowe, olej z brazylijskich orzechów, wosk pszczeli, olej z orzechów babassu oraz olej z ekologicznie uprawianej soi. Wszystkie składniki pozyskiwane są w ramach programu Wspólnota Uczciwego Handlu.
Mam nadzieję, że nagroda przypadnie Wam do gustu :) ja dziś zaczynam testy masełka Pachnący Groszek - na pewno wkrótce podzielę się z Wami moja opinią na jego temat.

25 czerwca 2011

Recenzja: Masło do ciała Granat Bielenda

Pamiętacie sondę z balsamami i olejami do ciała? Prosiłam Was o oddanie głosu na produkt, którego recenzję chcecie przeczytać. Wygrało masełko Granat marki Bielenda (26% głosów).Cieszę się, że tak wybrałyście - gdybym sama miała wybierać to masło pewnie do dzisiaj tkwiłoby w zapasach.


Masło do ciała GRANAT o wyjątkowej lekkiej konsystencji i pięknym tropikalnym zapachu to bezpieczny kosmetyk polecany do całorocznej pielęgnacji skóry normalnej. Intensywnie i trwale nawilża głębokie warstwy skóry, delikatnie ją natłuszcza i skutecznie regeneruje. Likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia skóry, wzmacnia ją, przywraca jej jędrność i elastyczność. Skutecznie odbudowuje i zmiękcza naskórek, Koi, łagodzi podrażnienia.Idealnie nawilżona, promienna, zregenerowana skóra. Podrażnienia, szorstkość i łuszczenie się naskórka zredukowane. Uczucie napięcia i pieczenia skóry zlikwidowane.
Masło jest dość geste, nie spływa z dłoni, ale nie jest bardzo zbite, dzięki czemu bardzo łatwo się rozprowadza i nie maże się na skórze. Dobrze się wsmarowuje w skórę i szybko wchłania. Jest przeznaczone do skóry normalnej - dla osób ze skórą suchą będzie za słabe. Jestem zadowolona z tego jak nawilża, uporałam się z zimowym przesuszeniem na łydkach i nie potrzebuję 'ciężkiego kalibru'. Latem wybieram lżejsze konsystencje, bo nie lubię lepiącej się skóry. Bardzo fajnie pachnie, ale nie umiem opisać tego zapachu - nie spotkałam wcześniej takiej kompozycji zapachowej w żadnym kosmetyku; lekko owocowy, lekko kwiatowy, lekko pudrowy, przypomina mi perfumy, jest delikatny i słodkawy. Masło zapakowano w ładne pudełko.
Wcześniej recenzowałam bardzo dobry peeling z tej samej serii (swoją drogą odkryłam gdzie można kupić peelingi Bielendy - widziałam je w Tesco i w Hebe, szkoda, że tak ciężko je dostać).
Polecam osobom, które nie mają problemu z przesuszoną skórą; kupię ponownie, ale raczej w jakiejś promocji - ze względu na średnią wydajność jest dość drogie - ok. 14zł.

19 marca 2011

Nowość: Balsam do ciała Vitality Fenjal

Fenjal to szwedzka marka, która była u nas wiele lat temu i nagle zniknęła ze sklepów - na szczęście pojawiła się znowu w sprzedaży na początku tego roku. Mam dwa produkty tej marki: ujędrniający balsam Vitality, który dziś zrecenzuję oraz dezodorant w kulce Intensive.


Ujędrniający balsam do ciała Fenjal Vitality Lift Body Lotion

Według producenta: ujędrnia i uelastycznia, odżywia i nawilża, przeciwdziała oznakom starzenia się skóry oraz poprawia nastrój. Główne składniki: witamina B5, E i C, olej z pestek winogron, masło shea.
Według mnie: balsam ma lekką konsystencję, którą z łatwością można rozprowadzić na skórze, wchłania się szybko, ale zostawia cieniutką ochronną warstwę na skórze. Nie lepi się. Bardzo go polubiłam, bo skóra na ciele naprawdę jest nawilżona (ostatnio skóra 'zastrajkowała' i była bardzo wysuszona i ściągnięta). Przepięknie pachnie - podoba mi się, że kosmetyki Fenjal mają złożony zapach.
Konsystencja: lekkie mleczko, ale nie spływa z dłoni
Wydajność: w normie
Opakowanie: wygodna, ładna butelka, która dzięki zwężeniu dobrze leży w dłoni. Nie można jej postawić na zakrętce - pod koniec opakowania mleczko ciężko wydobyć z butelki, trzeba oprzeć ją pod kątem o ścianę lub mocno wstrząsać.
Zapach: piękny, świeży, kwiatowy z delikatną morską nutą;
  • nuta głowy - bergamotka, czarna porzeczka, mandarynka
  • nuta serca - morska nuta zapachowa, konwalia, róża
  • nuta głębi - morela, drzewo sandałowe, piżmo

Skład: Aqua, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Vitis Vinifera Seed Oil, Propylene Glycol, Potassium Cetyl Phosphate, Hydrogenated Palm Glycerides, Lecithin, Vitex Agnus Castus Extract, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Caprylic/Capric Trigliceride, Cyclodextrin, Alcohol, Dimethicone, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopherol, Polyglutamic Acid, Sclerotium Glucan, Betaine, Urea, Potassium Lactate, Carbomer, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Citronellol, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Alpha Isomethyl Ionone, Eugenol.

Cena: ok. 22zł / 200ml

4 października 2010

Recenzja: Peeling do stóp PediSation

W jednym z postów pokazywałam moje kosmetyki pielęgnacyjne i w komentarzach wiele z Was prosiło o recenzję peelingu do stóp.


Producentem jest firma Bio Creative i ma w swojej ofercie serię do pielęgnacji stóp PediSation, produkty do manikiuru ManiSation oraz odżywki do paznokci. W skład Mani i PediSation wchodzą peelingi, balsamy, maseczki itp. Wszystkie produkty można obejrzeć na stronie euofashion.com.pl, więc nie będę się więcej rozpisywać.

Do wyboru mamy 3 peelingi: wersję klasyczną z jasnoróżowymi logo, wersję PomeTea & Mint z fuksjowym logo oraz wersję zieloną Pear Nectar. Podczas zakupów w sklepie Eurofashion (China Glaze, a jakże!) dostałam saszetkę peelingu w wersji klasycznej (jak się okazuje na stronie można go kupić za 5zł). Zachwycona ścieranie,m i wydajnością wróciłam po duże opakowanie i pomyłkowo wzięłam peeling PomeTea & Mint. Zielona wersja jest chyba nowa, bo wcześniej jej nie widziałam.

Peeling do stóp doskonale złuszcza i nadaje skórze stóp zrowy wygląd. Zawarty w nim naturalny pumeks i olejki wygładzaja i nawilżają skórę. Masło Shea połączone z arniką nawilża i chroni skórę stóp. Peeling ma wspaniały zapach granata oraz mięty.
Wypróbowałam masę peelingów do stóp i żaden nie spełnił moich oczekiwań - wszystkie są za słabe. Mam wrażenie, że mocniejszych peelingów używam do twarzy i ciała :/
Ten peeling jest naprawdę ostry - stopom nie robi krzywdy, ale jeśli nałożymy go na dłonie to można je podrażnić. W kremowej bazie mamy masę drobin pumeksowych, które świetnie złuszczają i zmiękczają naskórek.


Całkiem ładnie pachnie - głównie miętą, ale wyczuwam też coś owocowo-lawendowego. Wersja klasyczna była bardziej lawendowa.

Tuba 200 gramowa kosztuje 32zł, więc niemało, ale jest baaardzo wydajna i naprawdę dobrze ściera, dlatego myślę, że warto się skusić. Dla lubiących dużej pojemności jest jeszcze opakowanie 910g oraz 1820g ;)
A teraz muszę lecieć, bo dawno go nie używałam i zapragnęłam zrobić sobie porządny pedicure ;)

30 sierpnia 2010

Recenzja: Peeling gruboziarnisty Ziaja



DZIAŁANIE

  • Złuszcza martwe komórki naskórka.
  • Wyraźnie wygładza skórę.
  • Pobudza mikrokrążenie.
  • Ułatwia wnikanie substancji czynnych.
  • Wspomaga aktywność antycellulitową.
SUBSTANCJE AKTYWNE

  • gruboziarniste mikrogranulki -  nieregularne kształty mikrogranulek o skutecznych właściwościach oczyszczających.
  • bio-Ca2+ Coralliny officinalis - wysoce biodostępny wapń otrzymywany z algi czerwonej. Ograniczając dojrzewanie komórek tłuszczowych – adipocytów, zapobiega gromadzeniu się tłuszczów w skórze.
  • phytocomplex antycellulit - złożony z morszczynu, bluszczu, gorzkiej pomarańczy i rozmarynu. Poprawia elastyczność i jędrność skóry. Zmniejsza objawy cellulitu oraz zapobiega nierównomiernemu rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej.




MOJA RECENZJA
Peeling jest uzupełnieniem antycellulitowej serii Rebuild. Konsystencja jest galaretkowata - gęsty żel nie przecieka przez palce i nie spływa ze skóry. Granulki są grube i dobrze ścierają skórę - nie jest to najsilniejszy peeling z jakim miałam do czynienia, ale jest naprawdę porządny i godny polecenia. Nie jest bardzo wydajny, ale kosztuje ok. 12 zł, więc nie jest to duży wydatek. Skóra po jego zastosowaniu jest bardzo gładka i miękka - czy działa antycellulitowo? Ciężko powiedzieć, należało by stosować go razem z innymi kosmetykami na cellulit, dietą, ruchem itp.
Peeling polecałabym latem, bo ma działanie chłodzące. O ile latem bardzo przyjemnie wziąć prysznic i wysmarować się jakimś chłodzącym kosmetykiem (polecam mega chłodzące serum na cellulit Eveline) to zimą wolałabym nie czuć chłodu przez kilkanaście/dziesiąt minut. Brrr.
Mam niestety zastrzeżenia dotyczące zapachu - anyż połączony z mentolem (którego co prawda nie widzę w składzie, ale czuję). Nie lubię anyżu i staram się go unikać, peeling zużyłam, polecam ze względu na właściwości, ale nie wiem czy jeszcze do niego wrócę, bo zapach mnie nie powala.

15 sierpnia 2010

Subtelny peeling Awokado Bielenda

Udało mi się znaleźć zdjęcia peelingu Awokado Bielendy na dysku, dlatego postanowuiłam je szybko zamieścić, żebyście mogły zobacyzć jak smakowicie wygląda. Planowałam pokazanie mojej kolekcji kosmetyków pielęgnaycjnych, ale zdjęcia zostały na służbowym komputerze - wysłalam je sobie mailem w piątek i nie doszły. Postaram się pokazać Wam moją kolekcję w ciągu najbliższych dni.



Bezpieczny, oleisty kosmetyk z drobinkami mielonych pestek, skutecznie, a jednocześnie wyjątkowo delikatnie oczyszcza skórę z szorstkich, łuszczących się, martwych komórek. Doskonale wygładza, zmiękcza, nawilża skórę, poprawia jej jędrność i sprężystość. Likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia naskórka. Skóra zaczyna "oddychać" i łatwiej wchłania kosmetyki pielęgnujące. Piękny tropikalny aromat odpręża i relaksuje. 
Gładka, promienna, zregenerowana skóra. Podrażnienia, szorstkość i łuszczenie się naskórka zredukowane. Uczucie napięcia i pieczenia skóry zlikwidowane.
 
 
Peeling wygląda jak cukier wymieszany z oliwą i pestkami kiwi. Jest trochę delikatniejszy od peelingu z serii Granat i  drobinki szybciej się rozpuszczają, ale bardzo go lubię. Dobrze ściera martwy naskóek i dzięki zawartości olejów sprawia, że skóra jest bardzo miękka i natłuszczona, więc stosowanie balsamu po kąpieli jest zbędne. Myślę, że jest dobrym rozwiązaniem dla suchej skóry. Ale jego największą zaletą jest zapach - wącha, go kilka rayz dziennie, gdy jestem w łazience. Jest zarazem słodki - ale nie mdlący - i kwaśny - trochę przypomina mi kiwi. Mam masło z tej serii, ale jeszcze go nie używałam - chyba zostawię je na zimę, gdy skóra od ogrzewania i rajstop staje się sucha i szorstka.

Wklejam skład dla zainteresowanych :)
 

22 lipca 2010

Recenzja: peeling Granat Bielenda



KOSMETYKI Z SERII GRANAT ZAPEWNIAJĄ KOMPLEKSOWE DZIAŁANIE:
- intensywnie  i trwale nawilżają i regenerują głębokie warstwy naskórka
- wzmacniają naturalne mechanizmy obronne skóry do walki z wolnymi rodnikami
- widocznie poprawiają kondycję skóry, przywracają jej jędrność i elastyczność
- skutecznie wygładzają i zmiękczają
- rewitalizują naskórek i pobudzają jego mikrokrążenie
- koją, łagodzą podrażnienia.
EFEKT: idealnie nawilżona, wzmocniona i zregenerowana skóra o promiennym blasku i zdrowym kolorycie

Preparaty oparte są w 100 % o naturalne surowce z EcoCert, bez alergenów i sztucznych barwników. W skład serii wchodzą: krem na dzień/noc, peeling do ciała, masło do ciała oraz produkty w saszetkach: peeling i maseczka kondycjonująca do twarzy, peeling i krem do stóp oraz sól do kąpieli.
Mam większość kosmetyków z tej serii, ale na razie wypróbowałam tylko peeling do ciała i peeling do stóp. Dzisiaj czas na recenzję cukrowego peelingu do ciała.
Bezpieczny, oleisty kosmetyk z drobinkami mielonych pestek, skutecznie, a jednocześnie wyjątkowo delikatnie oczyszcza skórę z szorstkich, łuszczących się, martwych komórek. Doskonale wygładza, zmiękcza, nawilża skórę, poprawia jej jędrność i sprężystość. Likwiduje uczcie nieprzyjemnego napięcia naskórka. Skóra zaczyna „oddychać” i łatwiej wchłania kosmetyki pielęgnujące. Piękny tropikalny aromat odpręża i relaksuje.


Po otwarciu opakowania zobaczyłam coś, co wyglądało jak sorbet truskawkowy - ostatnio zakochałam się w peelingach Bielendy. Wcześniej zużyłam całe pudlo peelingu Awokado - zrobiłam fotki, które mi gdzieś zaginęły, ale na szczęście mam jeszcze jedno pudełko w zapasach ;) zapach jest tak znikomy, że ciężko mi go określić.
W porównaniu do peelingu Awokado, który ma przecudowny zapach, Granat praktycznie nie pachnie. Wielka szkoda! Na szczęście właściwości pielęgnacyjne są tak dobre, że peelingu używa się z przyjemnością. Jest ostry, cukier nie rozpuszcza się zbyt szybko, dlatego mocna dobrze wymasować skórę. Dzięki zawartości olei skóra staje się jedwabiście gładka i dobrze nawilżona - nie trzeba stosować żadnego balsamu po wyjściu z wanny. Myślę, że na stałe zagości w mojej kosmetyczce - oczywiście na zmianę z peelingiem Awokado.
Kosztuje ok. 18zł.


Przy okazji znalazłam coś wspaniałego na stronie Bielendy - zabieg na ciało Soczysta Pokusa o zapachu arbuza. Polecany do skóry suchej, mało sprężystej, z cellulitem.