Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowości. Pokaż wszystkie posty

18 kwietnia 2012

Marzą mi się...

marzą mi się, czyli niedługo będą moje :D


Lakiery Colour Riche L'Oreal - zwłaszcza odcień 104 Beige Countess, piękny brudny beż.



Kremy BB - Skin 79 Intense Classic Balm i zielony Dollish Veil Vita BB Lioele



Maseczka nawilżająca Mary Kay

12 kwietnia 2012

Światowy dzień czekolady!


Kiedy jak nie dziś pisać o kosmetykach z czekoladowej serii The Body Shop? :)

Z powyższej dwójki do gustu bardziej przypadł mi peeling - jako peelingowa maniaczka doceniłam jego ostre drobinki i formułę natłuszczającą skórę. Konsystencja przypomina żelową galaretkę z dodatkiem olejku - po zastosowaniu moje ciało jest super gładkie, nawilżone (naprawdę nie trzeba stosować balsamu po kąpieli) i pachnące (nie tylko ciało, pachnie w całej łazience jeszcze długo po użyciu kosmetyku).

Balsam ma lekką, kremowo-żelową konsystencję, która bardzo szybko wchłania się w skórę. Ma wygodne opakowanie - pompkę chyba zostawię i przełożę do żelu pod prysznic ;) dobry na cieplejszą porę roku; jesienią i zimą będzie zdecydowanie za lekki, ale za to masło z tej serii genialnie (naprawdę genialnie!) nawilża i natłuszcza.

Zapach obu produktów nie jest czysto czekoladowy, przypomina mi czekoladę z orzechami. Czekoladowa przyjemność bez kalorii ;)

28 lutego 2012

Pierwszy polski Glossybox!!!


GLOSSYBOX zadebiutowało w Niemczech w marcu 2011 roku i osiągnęło spektakularny sukces na ponad dwudziestu światowych rynkach. Pomysł ten polega na comiesięcznej subskrypcji, która obejmuje wysyłkę pięciu mini produktów kosmetycznych, zapakowanych w eleganckie pudełko, dostarczane bezpośrednio do domu. Jest to atrakcyjna usługa dla kobiet zainteresowanych wysokiej klasy kosmetykami, które otrzymują w zestawie starannie dobrane produkty luksusowych marek. Comiesięczna wysyłka jest bardzo ekscytująca i wiąże się z wielkim wyczekiwaniem na pudełko, gdyż zamknięte w nim kosmetyki są niespodzianką. Mogą to być perfumy, balsamy, kosmetyki do makijażu, pielęgnacji ciała i włosów, a także lakiery do paznokci i inne ciekawe produkty kosmetyczne. Taka usługa kosztuje 49 złotych – nie jest to wygórowana cena, biorąc pod uwagę zawartość eleganckiego pudełka, jego ładne opakowanie i dostawę. GLOSSYBOX współpracuje z renomowanymi markami w segmencie premium, co pozwala spełniać oczekiwania jakościowe wymagających klientek.

Miałam przyjemność być na imprezie inauguracyjnej i dostać jedno z pierwszych pudełek Glossybox. Nie wiedziałam, że Glossy jest tak 'młode'! Nie ma sensu się rozpisywać, myślę, że wszystkie z Was czekają z niecierpliwością na zdjęcia zawartości, ale nie ma tak łatwo - musicie zobaczyć krok po kroku, jak wygląda otwieranie pudełka :)

Zaczynamy od pudełka - duże, jasnoróżowe z małym logo.


Zdejmujemy wieczko - naszym oczom ukazuje się czarna bibuła przewiązana różową tasiemką oraz liścik od Glossybox.


Rozwiązujemy tasiemkę...


Tasiemka rozwiązana ;) i...


Widzimy część zawartości Glossybox


Zbliżenie :)


W pierwszym pudełku Glossybox znajdziemy:
  • szampon Okara Rene Furterer 50ml
  • perfumowany balsam do ciała Cherry Masaki 50ml
  • krem do twarzy Hydra-Chrono+ Lierac 15ml
  • wodę toaletową Daisy Mark Jacobs 4ml
  • suchy olejek Nuxe 10ml
 Muszę Wam jeszcze pokazać najpiękniejszą rzecz z pudełka - miniaturkę Daisy! :)


I jak? Zaskoczone? Zawiedzione? Ja jestem pozytywnie zaskoczona, bardzo podoba mi się zawartość i marki, które wzięły udział w tym projekcie. No i pojemności są dla mnie świetne - w końcu coś, co mogę zużyć :)

OPI Holland



Zaczynając od żywych odcieni tulipanów, które na dorodnych klombach tworzą barwne kompozycje z innymi kwiatami, poprzez wiatraki malowniczo wkomponowane w zielone wzgórza i piękne, przeplatające się kanały, po których pływają kolorowe łodzie.

W Holandii kolor jest magiczny. Tworzą go nawet tysiące rowerów, kamienice i małe domki oraz oczywiście ludzie – naprawdę niezwykle barwni!

Urok tego kraju kojarzy się z wiosną i latem, jest nieprawdopodobnie energetyczny. Dlatego stał się inspiracją do stworzenia wiosenno - letniej kolekcji O.P.I na 2012 rok – mówi Suzi Weiss- Fischmann, wiceprezes i dyrektor artystyczny O.P.I. Holandia ma wyjątkowy, unikalny charakter. Odczuwa się tu atmosferę otwartości na tle niewiarygodnego piękna architektury i krajobrazu. 12 letnich odcieni lakierów z najnowszej kolekcji w idealny sposób odzwierciedlają panujący tam klimat. Kolory są mocno nasycone i wyraziste. Znajdziemy tu ciepłe barwy, jak intensywny pomarańczowy, czerwony, koralowy i różowy oraz nieco chłodniejsze, jak błękitny, kremowo - zielony czy fioletowy. Jest też kilka kolorów natury. Do wielu kolorów dodano płatki masy perłowej, dzięki czemu kolory mają jeszcze większą głębię.
Kolory z kolekcji Holandia będą absolutnym hitem wiosną i latem 2012 roku. Na światowych wybiegach pokazano już kolekcje największych projektantów i widać wyraźnie, że dominuje soczysty KOLOR oraz piękne i zwiewne SUKIENKI – ku uciesze panów !!!

Bardzo udana kolekcja - z jednej strony bardzo energetyczne, ostre odcienie, a z drugiej spokojniejsze - każdy znajdzie tu coś dla siebie. Uwielbiam pomarańcz i róż, ale nie stronię od delikatnego beżu czy pistacji - w tej kolekcji lekko złagodzonej, zszarzałej, podobnej do tej z 'Piraci z Karaibów' (mam 'pirata' i uwielbiam go latem na stopach, polecam wypróbować, nie wygląda sino!). Niebieskości w ogóle mi nie leżą i wcale mnie nie interesują, zVampsterdam ma przepiękną nazwę, za to wykończenie zupełnie nie moje - ciemny wamp ze srebrnym shimmerem. Jasny róż, czyli Pedal Faster Suzi wydał mi się przeokropnie słodki, muszę go chyba przetestować na paznokciach, ale w buteleczce mnie nie przekonuje. Wooden Shoe like to Know? ładny, ale nie na wiosnę; bardziej pasuje mi do okresu przejściowego między latem a jesienią.

Pomarańczowy jest niezwykle ostrym, energetycznym odcieniem. Red Lights... jest połączeniem czerwieni i koralu, jest nieco spokojniejszy niż pomarańcz, ale nadal zwraca na siebie uwagę.
Kiss Me On My Tulips - jeszcze nie wiecie, ale jest fanką mocnego różu na paznokciach. Jest delikatniejszy niż Pink Flamenco (ostatnio zażyczyłam sobie ten odcień podczas manicuru, więc mam porównanie); jest dość chłodny i mam wrażenie, że nie jest zbyt oryginalny, ale bardzo go lubię - nie miałam wcześniej w kolekcji takiego różu z OPI. 
Na koniec został piękny, winogronowy fiolet ze złoto różowymi drobinkami. Fajnie wygląda na stopach - mama nosi go od tygodnia w niezmienionym stanie :)

Od lewej na pierwszym zdjęciu (na drugim w odwrotnej kolejności oczywiście):
  • A Roll in The Hague - Take advantage of this frisky little orange. (pomarańczowy - najmniejszy = kciuk)
  • Red Lights Ahead…Where? - This coral-packed red is the hottest in the district. (czerwony)
  • Kiss Me On My Tulips - A smooch-worthy shade of hot pink. (różowy)
  • Dutch 'Ya Just Love Opi? - All of Holland hollers for this crowd-pleasing plum. (fioletowy)
 


Poniżej dwa bardzo spokojne odcienie. Pierwszy to beż z dużą kroplą szarości. Pokładałam w nim duże nadzieje, niestety kiepsko współgra z moją beżową skórą, wygląda trupio, sino i przypomina mi cement. Gouda jest całkiem ładna, ale nie zbudza we mnie większego zachwytu - przestawiłam się na tryb wiosenny i używam intensywnych odcieni; wyczytałam, że baza lakieru jest bardzo zbliżona do OPI Kreme de la Kremlin albo  Chanel Rose Confidentiel; jest fajny, ale raczej widziałabym go w jesiennej kolekcji.
  • Did You 'ear About Van Gogh? - Rumor has it…this sandy bisque is a work of art. (szary beż)
  • Gouda Gouda Two Shoes - Take a walk on the wild sidewith this robust rose. (brudny róż)


Przez tydzień nosiłam  na paznokciach A Roll in The Hague - ani jednego odprysku, nawet się nie starł z końcówek!!! Rewelacyjnie się trzyma; jest troszkę gęstszy niż standardowe OPI. Bardzo mi przypadł do gustu - kocham mocne odcienie i bardzo tęsknię za wiosną. Co prawda jest to super trendy odcień minionego lata, ale na pewno świetnie będzie wyglądał z lekko opaloną skórą w tym roku ;) nie ukrywam, że zebrałam parę komplementów dzięki niemu ;)
 A Roll in The Hague

14 lutego 2012

Osiągnij hervanę!


Na początku nie byłam do niego przekonana - praktycznie nie używam różowych róży, bo wydaje mi się, że niekorzystnie w nich wyglądam (unikam bardzo ciemnych i bardzo jasnych odcieni). Hervana wyglądała mi na cukierkowy, pudrowy róż i biłam się z myślami - 'otworzyć i zeswatchować? nieee, przecież i tak nie będę go używać... może komuś podarować? ale on jest taaaaaaki śliczny...'. I tak przez kilka tygodni. W końcu użyłam i... oniemiałam. On jest lekko różowy, ale na moich policzkach wygląda tak naturalnie, jak prawdziwy rumieniec, prześlicznie, świeżo. Cieszę się, że jednak się przełamałam i odkryłam coś fajnego :)


Róż składa się z 4 odcieni - ecru, różu, brzoskwini i jagody. Całość po wymieszaniu jest delikatna, półmatowa, przejrzysta.

Opakowanie to jak zawsze w Beneficie piękny, ozdobny kartonik. W środku znajdziemy lusterko i skośnie ścięty pędzelek. Bardzo rzadko używam pędzli i aplikatorów dołączonych do kosmetyków, tego w końcu nie przetestowałam, więc nie wiem, czy się sprawdza.

Bardzo podoba mi się hasło reklamowe 'Enough to make an angel blush!' :)





Bella Bamba, Coralista, Hervana

7 lutego 2012

MAC Naturally

MAC, który słynie z odjechanych kolorów, w tym miesiącu postawił na naturalność. Dosłownie, bo kolekcja nazywa się Naturally, kosmetyki utrzymane są w delikatnych, stonowanych barwach, a część z nich to wypiekane minerały.
Nie ukrywam, kolekcja bardzo przypadła mi do gustu, ostatnio staram się delikatniej malować i nie nadużywać kosmetyków.


Do mojej kosmetyczki wpadły dwie rzeczy. Jedną z nich jest oczywiście róż ;) a drugą błyszczyk - osoby, które mnie znają wiedzą, że za Lipglassami nie przepadam głównie ze względu na ich lepkość i gęstość, ale są rewelacyjne zimą, bo świetnie zabezpieczają usta i długo się trzymają.


Róż Fresh Honey opisany jest jako 'warm apricote' i to się zgadza - w opakowaniu jest bardzo intensywny, widać w nim odrobinę oranżu. Jest miękki i sporo nabiera się go na pędzel, dlatego polecam ostrożne nabieranie i lekkie strzepywanie nadmiaru różu z pędzla. Wygląda niezwykle naturalnie na policzkach, to moja nowa miłość :) na swatchu widać jak bardzo napigmentowany jest róż, ale nałożony cienko pędzlem pięknie wtapia się w skórę. Dzięki odrobinie pomarańczowego odcienia fajnie ożywia i odświeża cerę.

Lipglass w odcieniu The Wee Coquette to mleczny róż, lekko przezroczysty, z niebieskimi tonami. Jest gęsty, lepi się, ale dzięki temu trzyma się bardzo długo. Ma wygodny, mały aplikator. Zawiera olejek jojoba, który zmiękcza usta.







5 lutego 2012

Niedzielne grzechy, czyli kawa z M.

Każda kawa z M. kończy się nieplanowanymi zakupami. Zawsze. Wiem, że to czytasz przebrzydła kusicielko i mam nadzieję, że się wstydzisz ;)


Złote Tarasy w niedzielny poranek są niezwykle puste. Rzadko bywam w tym centrum handlowym, a jeśli się tam pojawiam to niestety najczęściej w środku tygodnia w godzinach popołudniowych. Nie wiem czy brak ludzi spowodowany był weekendem czy mrozem, ale w każdym razie było cudownie, cicho i spokojnie. Po zaliczeniu kawiarni udałyśmy się jak zwykle do Super Pharmy, w której poległam. Poszłam tylko po dezodorant, a wyszłam z... dezodorantem, podkładem i kremem do rąk (poleconym oczywiście przez M.!). Ale, ale! Dzisiaj skończył mi się podkład i krem do rąk, natomiast dezodorant, którego używam nie całkiem mi pasuje, no i wkrótce też się skończy. No i wszystko było w promocji, także nie ma tego złego... Następny punkt to Body Shop, w którym wysmarowałyśmy się masłem czekoladowym z nowej kolekcji, zagarnęłam jego próbkę, obejrzałyśmy po raz setny cały asortyment i poleciałyśmy do Douglasa. A tam nowe wiosenne kolekcje, douglasowe lakiery Absolute Nails (piękna ciemna jagoda!) i... miniatury podkładu Even Better Clinique w odcieniu 5. 15ml za 29zł. Wstyd nie wziąć. Uległyśmy obie. Do zakupu dostałam próbkę perfum Escady Sexy Graffiti - marka przywróciła 3 stare zapachy w nowych, limitowanych opakowaniach.
Na szczęście na tym się skończyło, bo musiałyśmy już iść. Ufff ;)

21 listopada 2011

Podkłady Extra Virgin Minerals TBS



Odkryj podkład mineralny, który idealnie dopasuje się do Twojej karnacji. The Body Shop przedstawia nowa kolekcje Extra Virgin Minerals™ - innowacyjna linie podkładów mineralnych dostępnych w trzech formatach.
Jest to pierwsza mineralna kolekcja The Body Shop, która zawiera drobno zmielone minerały połączone ze wspaniałą oliwką z oliwek pozyskiwaną podczas procesu tłoczenia na zimno, w ramach programu Wspólnota Uczciwego Handlu (Community Fair Trade).
Cream Compact Foundation z pewnością zostanie doceniony przez miłośniczki podkładów! Jest to pierwszy mineralny, kremowy podkład kompaktowy The Body Shop wyposażony w pędzelek do podkładu oraz lusterko. Zwolenniczki płynnych oraz sypkich podkładów nie będą zawiedzione! Specjalnie dla nich stworzylismy Liquid Foundation oraz Loose Powder Foundation, które zawierają filtr przeciwsłoneczny i dostępne są w odcieniach pasujących do każdej karnacji.

30 października 2011

Paczka ambsasadorki Eucerin


Parę lat temu zostałam ekspertką Streetcom. Jest to agencja Marketingu Szeptanego, w której co jakiś czas wypełniamy ankiety i jeśli spełnimy odpowiednie warunki, otrzymujemy produkt do testu. Od kosmetyków, przez alkohol, papierosy, po żywność itp. Po okreslonym czasie wypełniamy ankietę końcową; najczęściej dostajemy próbki, miniaturki lub produkty dla znajomych. Kiedyś często brałam udział w ankietahc i testach, a potem zapomniałam o nich na kilka lat...
Przypomniałam sobie ostatnio, wypełniłam kilka ankiet i... dostałam paczkę ambasadorki Eucerin :)

Uh Oh!


Uh-Oh Roll Down the Window to kolor pochodzący z nowej kolekcji OPI Touring America. To przygaszona, ziemista oliwka/khaki. Kojarzy mi się z moro. Pierwszy raz mam taki odcień na paznokciach i nie jestem do końca przekonana. Chyba nie jest w moim stylu, aczkolwiek fajnie wygląda z np. beżowymi ubraniami.

11 października 2011

Wtorkowe kuszenie (24): Dżins na paznokciach?


Jak zwykle Chanel narzuca lakierowe trendy, tym razem inspirowane odcieniami dżinsu. W skład kolekcji Les Jeans wchodzą 3 odcienie: Coco Blue (błękit), Blue Boy (sprany, przykurzony niebieski) oraz Blue Rebel (nasycony niebieski; navy).


Nie wiem, czy orientujecie się jak szybko wyprzedawane sa niektóre chanelowskie, niepowtarzalne kolory i jak wiele firm próbuje wypuścić coś bardzo podobnego. Znalazłam dwie mocne inspiracje ;) Chanelem: Nubar Jeans Collection oraz naszą rodzimą Barbrę (zdjęcie pochodzi z Facebooka) :)
Jako, że Chanel nie cieszy się zbyt dobrą jakością i trwałością myślę, że będą to dobre odpowiedniki. W każdym bądź razie na pewno tańsze ;)

Lubicie niebieskości na paznokciach? Myślicie, że ten trend chwyci? Ja lubię błękit na stopach, a na dłoniach granat :)



1 października 2011

Na paznokciach: Lakier #446 Maybelline



Maybelline wprowadza na rynek nową serię kosmetyków - widziałam je już wcześniej w Berlinie i Pradze. Mają białe opakowania i dość ciekawe kolory.


Lakier nr 446 to taupe; zimny brąz z zatopionymi kolorowymi drobinkami - przede wszystkim zielonymi i różowymi. Na zdjęciach mam dwie warstwy lakieru; maluje się nim łatwo, nakłada się cienko; konieczne są dwie warstwy. Niestety jest średnio wytrzymały, bo już po 2-3 dniach zaczął się wycierać na końcówkach.




27 września 2011

Wtorkowe kuszenie (23): Jesienna kolekcja Brand New Bag Essie


Za oknami mamy przepiękną jesień, czas pochować głęboko w zakamarkach kosmetyczki soczyste róże i oranże i przerzucić się na śliwkę, bordo, zgaszone zielenie i beże. Tegoroczna kolekcja Essie bardzo przypadła mi do gustu - tak bardzo, że niedługo stanę się posiadaczką jasnoróżowego odcienia Lady Like.

Gdy tylko czuję jesień w powietrzu od razu mam ochotę na typowo jesienne odcienie, chociaż raz na jakiś czas mam ochotę zaszaleć z czymś bardziej żywym i kolorowym ;) a Wy?


20 września 2011

Wtorkowe kuszenie (22): Wegańskie olejki Alterra



Naturalne, wegańskie, niedrogie, z certyfikatem BDIH... takie właśnie są olejki Alterra, które znajdziemy w Rossmannie. Lubicie smarować skórę olejkami, czy wolicie masła i mleczka? Ja najczęściej stosuję balsamy, ale od czasu do czasu lubię zrobić sobie masaż pachnącym olejkiem. Skóra staje się miękka i długo natłuszczona (co jest świetne późną jesienią i zimą, gdy skóra zaczyna się przesuszać od rajstop, ogrzewania i częstej zmiany temperatury).
W Rossmannach coraz więcej Alterry - zaczęli od wprowadzenia serii do włosów, później przyszedł czas na pielęgnację twarzy, a teraz mamy kosmetyki do ciała. Podobają mi się te olejki. Chyba niedługo zagoszczą na mojej półce...



Olejek Granat i Awokado

Nowy kosmetyk pielęgnacyjny do ciała Alterra, dzięki wyjątkowej kompozycji orzeźwiających olejków z owoców granatu i awokado, zapewnia skórze kompleksową pielęgnację, regenerację i uczucie świeżości. Zawarte w produkcie naturalne oleje roślinne, m.in.: z pestek granatu, rycynowy czy z jojoby, pozwalają skórze odzyskać sprężystość i intensywnie ją nawilżają. Natomiast kompozycja wyciągów z: awokado, migdałów i sezamu, sprawia, że skóra staje się aksamitnie miękka.

Olejek Migdały i Papaja

Alterra Migdały i Papaja, dzięki połączeniu oleju migdałowego, wyciągu z papai oraz oleju z pestek winogron, nie tylko łagodnie pielęgnuje skórę w czasie masażu, ale również swoim zapachem rozpieszcza zmysły. Natomiast zawartość olejów: sezamowego oraz z jojoby dostarcza wyjątkowo intensywnej regeneracji i poprawia elastyczność skóry. Preparat szybko się wchłania, pozostawiając skórę nawilżoną, odżywioną i pięknie pachnącą.

Cena: ok. 13zł