Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużycia. Pokaż wszystkie posty

3 lutego 2013

Projekt denko: styczeń 2013


Pielęgnacja: bardzo polecam cukrowy peeling oliwkowy Paloma, który fajnie zdziera i natłuszcza, tonik Mary Kay ma świetny skład, jak zawsze pięknie pachnące kosmetyki do włosów Alterra i Cetaphil do demakijażu twarzy, który zmywa wszystko. Zdecydowanie nie polecam peelingu Benefit, bo sporo kosztuje, słabo złuszcza i ciężko wycisnąć go z tubki. Wzięłam się za zużywanie próbek, bo trochę przeraziło mnie, że mam ich całe pudełko. Praktycznie zużyłam wszystkie do ciała i włosów, gorzej z tymi do twarzy, bo nie chcę zbytnio eksperymentować.

Kolorówka: zużyłam moją ukochaną brązową kredkę YSLi jeden z ulubionych pudrów MAC Mineralize Skinfinish. Tusz do rzęs Noir Couture Givenchy jest poprawny, a tusz Clinique polecam osobom, którym trudność sprawia malowanie dolnych rzęs - ja bez przerwy jestem pobrudzona pod oczami ;) zostawiłam sobie szczoteczkę, która naprawdę jest mikroskopijna.

Denka grudzień 2012

Z bardzo dużym poślizgiem prezentuję denka grudniowe (!), ale na swoje usprawiedliwienie mam przeprowadzkę ;) myślę, że teraz uda mi się częściej wpadać, pisać i pokazywać moje kosmetyki.

Muszę pochwalić bardzo fajny płyn micelarny Eveline z Biedronki - podobno znowu będzie w sprzedaży. W końcu trochę ruszyło się w kolorówce i zużyłam 4 produkty do ust, niestety na ich miejsce zdążyło przybyć kilka nowych ;)




8 października 2012

Wrześniowe zużycia 2012

Drogie Panie oto nieco spóźnione wrześniowe denka :) tym razem nie ma tego bardzo dużo; większość kosmetyków z 1szego zdjęcia miałam naprawdę długo; kremy do i po opalaniu udało mi się zużyć podczas urlopu. Niestety zostały mi napoczęte filtry i nie wiem co zrobić z taką ilością :/


♥ Krem do stóp z 10% mocznikiem SVR - SVR ma najfajniejsze kosmetyki z mocznikiem
Zmysłowy peeling do ciała Passione Dermika
♥ Tonik nawilżająco-oczyszczający Lirene
♥ Dwufazowe serum Lumene
♥ Zmywacz do paznokci Isana - mój ulubiony zmywacz
Ziołowa sól do kąpieli Stóp Delia


♥ Żel do golenia Joanna
Szampon do suchych włosów Timotei Organic - masakra, nie da się po nim rozczesać włosów
Odżywka i szampon do włosów farbowanych Dove
Żel i szampon 2w1 Sun Ozon
♥ Żel do mycia ciała Topicrem - wielka butla z pompką, idealny dla całej rodziny


Zmywacz do paznokci Donegal
♥ Mleczko do opalania Lancaster
♥ Mleczko do opalania Sun Ozon
Mleczko po opalaniu Lavera
♥ Krem do opalania do skóry tłustej Bioderma
Krem do opalania Solecrin Iwostin
♥ Krem po opalaniu Bioderma

6 września 2012

Zużycia lipiec/sierpień 2012



K. bardzo dopominała się o zdjęcia moich zużyć, dlatego postanowiłam ogarnąć w końcu stertę pustych opakowań. Nie ukrywam, że gdy zaczął się wrzesień odetchnęłam z ulgą, bo nie mam gdzie trzymać takiej ilości słoiczków, tubek i butelek, więc z przyjemnością, po zrobieniu zdjęć, wrzuciłam je do kosza (który wypełniły po brzeg!). Najgorzej, że zaczęłam już zbierać kolejne puste opakowania - to się chyba nigdy nie skończy ;)

Serduszkiem oznaczone są produkty, które bardzo polubiłam i polecam :)


♥ Nawilżający tonik do skóry suchej Stenders
♥ Płyn micelarny Sensibio Bioderma
 

♥Szampon Okara Rene Furterer
♥Szampon do włosów farbowanych Total Results Matrix


 ♥Odżywka do włosów z babassu Isana
  


♥Żel pod prysznic Sugar Plum & Vanilla Avon
♥Krem antycellulitowy Elancyl


♥ Płyny do hig. int. Lirene i AA
♥ Różany peeling do ciała Miraculum

8 lipca 2012

Zużycia z kwietnia, maja i czerwca 2012

Zastanawiacie się gdzie byłam? Ogruzowywałam łazienkę i komodę z zalegających mi kosmetyków, trochę mi to zajęło ;) a tak na poważnie to mam trochę więcej czasu i ochoty na blogowanie :)
Zacznę od zaległości, czyli zużyć z ostatnich miesięcy. W kwietniu i maju nazbierało mi się naprawdę dużo pustych opakowań; starałam się zużyć wszystkie zalegające resztki, co nie do końca mi się udało i dokończyłam moje wielkie odgruzowywanie łazienki w czerwcu, także prezentuję zdjęcia z 3 miesięcy. Czerwiec nie jest bardzo imponujący, ale zużyłam dwa kosmetyki kolorowe, co jest sporym wyczynem :)
W sumie zużyłam  52 kosmetyki, w tym 9 miniaturek i 9 kosmetyków kolorowych. Niestety to by było na tyle, teraz na bieżąco zużywam podstawowe kosmetyki do pielęgnacji ciała, a kolorówka ani drgnie ;)


KWIECIEŃ/MAJ 2012





CZERWIEC 2012


8 kwietnia 2012

Marcowe zużycia 2012

WESOŁYCH ŚWIĄT! Życzę Wam, żebyście spędziły je w miłej, spokojnej atmosferze :)

Poniżej wrzucam moje marcowe zużycia - aż 22 puste opakowania! Pobiłam chyba mój rekord, większość rzeczy była wcześniej używana i resztki zagracały mi łazienkę ;) w kwietniu na pewno nie będzie tak różowo.
Najbardziej jestem zadowolona ze zużycia cienia oraz kilku produktów do twarzy. Produkty, które szczególnie przypadły mi do gustu oznaczyłam ♥.



odżywka z babassu Isana
 pianka do golenia Venus
żel imbirowy The Body Shop
odżywka Matrix



szampon słonecznikowy Ziaja
suchy szampon Syoss
maska do włosów Gloria


krem nawilżająco-kojący Eucerin
tonik Miraculum
maseczka z glinką Eisenberg
krem Complete Comfort MAC
krem do rąk Yves Rocher


mleczko z kwasem glikolowym Academie
żel pomarańczowo cynamonowy Organique
peeling czekoladowy The Body Shop


krem do rąk z rokitnikiem Weleda
krem do twarzy z granatem Weleda
cień Femme Fi MAC
tusz They're Real! Benefit
mydełko Dr. Bronner's Magic Soap
żel pod prysznic oliwkowy Yves Rocher
Flavo C

29 marca 2012

Zużycia luty 2012

W lutym poszło mi sporo kosmetyków, ale już wiem, że w marcu będzie ich o wiele więcej! Mam nadzieję, że nie opublikuje ich z miesięcznym opóźnieniem; w weekend zamierzam zrobić zdjęcia i wszystko spisać.
Na zdjęciach brakuje kostki do masażu Lush - nie ma opakowania, więc nie mogłam go sfotografować ;)

Polecambazę pod cienie Smashbox, żel mandarynkowy Yves Rocher, balsam Palmer's (uwaga na jasne ubrania, bo lubi brudzić na żółto), oliwkowy peeling do ciała Farmona.

Mój sposób na podkład Pro Longwear, który bardzo szybko zastyga - przed nałożeniem mieszałam go z innym podkładem. Był mniej gęsty i łatwiej się rozsmarowywał.





8 marca 2012

Styczniowe zużycia

Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Kobiet :)
Mało mnie tu ostatnio, głowę zaprząta mi coś zupełnie innego, ale o tym na razie cicho ;) korzystając z przeziębienia i siedzenia w domu postanowiłam trochę nadrobić zaległości blogowe - chociażby posty o moich zużyciach. Już marzec, a tu zero zdjęć z lutego i zero ze stycznia (!). A ja przecież dzielnie smaruję, nacieram, wklepuję, zdzieram, masuję i zużywam :)

Właściwie wszystko mi pasowało z poniższych kosmetyków, wyjątkiem jest szampon Brocato, trochę obciążał mi włosy (no ale nie są suche, a to jest odżywczy kosmetyk, więc nie mogę się czepiać).





29 stycznia 2012

♥ Zużycia listopadowo-grudniowe

Koszmarny styczeń dobiega końca. Koszmarny, bo zapracowany, zabiegany, zimny i niewyspany. Dzisiaj mam pierwszy luźniejszy dzień, dlatego postanowiłam zawitać na Bloggera i poczytać nowe posty. Mam sporo świeżych zdjęć, mam nadzieję, że w lutym będę miała sporo czasu i spokoju i uda mi się pisać częściej.

Dzisiaj postanowiłam pokazać moje niewiarygodnie duże zużycia z listopada i grudnia. Wiem, wiem, trochę późno, ale naprawdę jest się czym pochwalić. Chciałam zużyć do końca 2011 wszystkie resztki i miniaturki. Miałam sporo końcówek kosmetyków i głównie ich używałam podczas tych dwóch miesięcy. Niedługo pokażę styczniowe zużycia, ale są bardzo niewielkie :) Nie ma sensu recenzować wszystkiego, więc pod każdym zdjęciem wypiszę kosmetyki, które się sprawdziły. Jeśli macie pytanie odnoście jakiegoś konkretnego produktu dajcie znać :)

Szampon Alterra, maska Disciplina Kemon

Żel lawendowy Yves Rocher, olejek do kąpieli i pod prysznic Pat&Rub

Błyszczyk Maybelline, baza pod cienie ArtDeco, brązowa kredka MAC

Dark Angels Lush, zmywacz Isana, krem do stóp Bandi

Princess Vera Wang, The Beat Burberry

Płyn micelarny Bioderma, płyn micelarny Bourjois

Olejek do ciała Alverde, podwójne masło The Body Shop, miodowe plastry Tanita

26 października 2011

Zużycia wrześniowe



Post z małym poślizgiem, bo mam już niemal koniec października. Ale zużyłam sporo, więc warto się pochwalić ;)

28 września 2011

Życie na odwyku ;)

Pewnie większość z Was pamięta, że ciągle jestem na odwyku i staram się nie kupować kolejnych kosmetyków. Z racji wykonywanego zawodu mam dostęp do mnóstwa nowości kosmetycznych, co sprawia, że zawsze mam coś w zapasie. Generalnie mam nadmiar wszystkiego ;) pokażę Wam moją szufladę, w której trzymam kolorówkę oraz większą część pielęgnacji do twarzy (niestety niektóre produkty do demakijażu i toniki maja zbyt wysokie opakowania i się nie mieszczą). Zdjęcia robione na szybko, dopiero w weekend będę miała chwilę, żeby posprzątać i poukładać kosmetyki.



Moje sposoby na oszczędzanie/niekupowanie kosmetyków:
  • nie wchodzę do drogerii i perfumerii, bo prawie zawsze mnie coś skusi
  • nie zaglądam na większość wątków kosmetycznych, wypisałam się z list mailingowych większości marek i sklepów internetowych
  • chowam część kosmetyków i wyciągam po kilku tygodniach - to prawie tak jakbym kupiła coś nowego ;)
  • używam jednego kosmetyku np. podkładu - używając naprzemiennie 3-4 produktów ciężko coś zużyć
  • zbieram puste opakowania po kosmetykach MAC; 6 opakowań można wymienić na szminkę
  • pożyczam od koleżanek niektóre produkty, w ten sposób mogę wypróbować nowe odcienie np. lakierów lub cieni
  • co jakiś czas robię duże porządki i oddaję nieużywane kosmetyki rodzinie albo koleżankom - widzę jak dużo pieniędzy zmarnowałam na rzeczy, których najczęściej prawie w ogóle nie używałam
  • wymieniam się z koleżankami/dziewczynami na wizażu
  • co jakiś czas kupuję sobie coś drobnego w nagrodę albo coś co mi się bardzo podoba; wydaje mi się, że całkowite odmawianie sobie wszystkiego prowadzi do nieprzemyślanych, spontanicznych zakupów; ostatnio kupiłam upragnioną paletkę cieni Lady Gray MACa - nie był to tani zakup, ale wiem, że będę jej używać. Gdy coś bardzo mi się podoba to daję sobie kilka dni - jeśli nadal myślę o tym kosmetyku to wracam po niego, jeśli nie to znaczy, że wcale go nie potrzebuję.
Zużycia idą mi całkiem nieźle, w ostatnim czasie pozbyłam się pudru prasowanego, puder brązujący jest na wykończeniu, a w kilku cieniach pokazało się dno. Do końca roku planuję zużyć trzy podkłady, dwa pudry sypkie, jeden róż, trzy tusze do rzęs i sporo pielęgnacji (zużywanie pielęgnacji idzie mi świetnie!).

A oto  torba, w której przechowuję opakowaniu po produktach zużytych w przeciągu całego miesiąca. We wrześniu było ich całkiem sporo :)

5 września 2011

Tag: Letni projekt denko

Tag "letni projekt denko" – 10 produktów lata, z którymi musimy, chcemy lub możemy się pożegnać - został stworzony przez właścicielkę bloga sauria80world. Bardzo dziękuję za otagowanie, oto zasady i prezentacja moich kosmetyków.


Zasady:
1. Umieść obrazek "letni projekt denko"
2. Wymień 10 kosmetyków tego lata: 3 do twarzy, 3 do ciała, 3 kolorowe  + 1 dowolny (możesz dodać ich zdjęcia i krótką recenzję)
3. Powiedz, kto Cię otagował – podaj link do kanału
4. OTAGuj 10 blogów tym TAGiem, podaj do nich linki
5. Poinformuj blogi o otagowaniu :)


3 kosmetyki do twarzy
  • LipSmacker różowa guawa - pięknie, słodko pachnie, ma naturalny skład - ważna informacja dla osób, które lubią oblizywać usta ;) nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, opakowanie nadaje się do recyklingu. Sztyft jest miękki, zostawia lekko tłustawą warstwę na ustach. Gdy jest zbyt ciepło to troszkę się topi. Zasługuje na mocną czwórkę, pewnie kiedyś do niego wrócę.
  • Krem do twarzy Sensibio Light - jeden z moich ulubionych kremów nawilżających. Jest lekki, nie podrażnia skóry. Niestety jest średnio wydajny, opakowanie ma 40ml. Polecam osobom, które nie potrzebują dodatkowego działania przeciwtrądzikowego, przeciwzmarszczkowego itp.
  • Płyn do demakijażu oczu Bourjois - skutecznie rozprawia się z cieniami i małą ilością tuszu, przy mocnym makijażu trzeba się trochę pomęczyć. Nie podrażnia oczu, nie wysusza, ma wygodne opakowanie i dużą pojemność. Obietnice producenta o zmniejszaniu cieniu i opuchlizny pod oczami można włożyć między bajki ;)



3 kosmetyki do ciała
  • Balsam z mango Nawilżająca Pielęgnacja 7 dni Garnier - bardzo lekki, szybko się wchłania. Dobry do stosowania rano, gdy musimy szybko się ubrać. Myślę, że zimą raczej nie spisze egzaminu, tak samo przy bardzo suchej skórze - za słabo nawilża. Zapach mango jest dość dobrze oddany.
  • Dezodorant w kulce Invisi Mineral Garnier - wersja Max Protect, producent obiecuje 48-godzinne działanie i brak białych śladów. O ile na początku byłam z niego bardzo zadowolona, dobrze chronił i nie brudził ubrań, to pod koniec opakowania zaczął zostawiać ślady na koszulkach i nie chronił zbyt dobrze. Ma wygodne opakowanie.
  • Woda toaletowa Moon Sparkle Escada - kiedyś byłam ogromną fanką zapachów Escady, z wiekiem mi to przeszło i teraz na siłę zużywam resztki jakie się ostały na półce.

3 kosmetyki do makijażu
  • Podkład Anti Blemish Solutions Clinique - podkład, który kupiłam w zeszłym roku i używałam latem, została mi resztka, ale był trochę za ciemny, więc czekał do tegorocznych wakacji. Dobrze kryje, skóra wygląda bardzo naturalnie, przy mniejszych niedoskonałościach nie potrzeba dodatkowej warstwy korektora. Nie zauważyłam, żeby działał przeciwtrądzikowo, ale nie zapycha porów i nie wyskakują po nim dodatkowe krostki. Całkiem nieźle matuje.
  • Puder brązujący w odcieniu Golden MAC - puder, który zabrałam ze sobą na wyjazd i stosowałam do konturowania. Na całą twarz się nie nadaje ze względu na zbyt błyszczące drobinki. Ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko sięgnęłam dna, teraz zostało mi mniej niż pół opakowania (po miesiącu!). W dodatku trochę się ukruszył, bo podczas robienia zdjęć mi upadł :/ jest bardzo miękki i chyba dlatego tak mało wydajny.
  • Błyszczyk do ust Sun Protecting Lip Gloss IsaDora - odcień Apricot Pink. Przyjemny, ale nie powala. Delikatnie podbija kolor ust, bardzo błyszczy. Z opakowania szybko zaczęły schodzić nadruki - bardzo tego nie lubię. Poużywam jeszcze trochę i bez żalu wyrzucę do kosza.

1 dowolny kosmetyk
  • Spray podkreślający loki Joanna - codziennie spryskuję nim wilgotne włosy, które trochę lepiej się po nim kręcą. Mam podobny spray marki Fekkai i przyznam szczerze, że Joanna lepiej się sprawuje. nie odpowiada mi w niej tylko zbyt słodki zapach. Cena niska - jakieś 7-8zł.

Taguję:
http://za-wysoko.blogspot.com/
http://kamykowyswiat.blogspot.com/
http://zzzoila.blogspot.com/
http://swiat-fiski.blogspot.com/
http://shpcdream.blogspot.com/
http://www.sprawunki.blogspot.com/
http://kotwkosmetyczce.blogspot.com/
http://ewwwa-makeup.blogspot.com/
http://so-smooth-life.blogspot.com/
http://wchwililuzu.blogspot.com/

2 maja 2011

Rozprawiam się z kosmetykami, czyli kolejne zuzycia


Znowu duże zużycia, niestety tym razem trafiło mi się sporo kosmetyków, które były przeciętne i niczym mnie nie zachwyciły.W dalszym ciągu staram się odgruzować łazienkę ;) pozbyłam się wszystkich próbek produktów do ciała! Zostało mi kilka saszetek i miniaturek szamponów oraz sporo próbek do twarzy :/ ale tego praktycznie nigdy nie używam, więc nic dziwnego. Część maseczek w saszetkach zużyłam, część oddałam. Przydałoby się jeszcze zużyć coś z kolorówki...

  • Balsam do ciała Fenjal - recenzowałam go tutaj
  • Odżywka i szampon do włosów blond Klorane (szampon na zdjęciu poniżej) - bardzo fajny zestaw kosmetyków, pięknie pachnie rumiankiem - po umyciu zapach jest nadal intensywny, lekko rozjaśnia włosy. Odżywka nie obciąża, ułatwia rozczesywanie. Szampon pod koniec opakowania zaczął podrażniać mi skórę.
  • Peeling trójsferyczny Iwostin - żelowy peeling z dość ostrymi drobinkami, pachnie olejkiem z drzewa herbacianego. Nie przypadł mi specjalnie do gustu, bo nie lubię takiej konsystencji. Bardzo wydajny, myślałam, że nigdy się nie skończy.
  • Tonik Rival de Loop - ładnie pachnie, ma niezły skład, niestety pieni się - dość dziwna właściwość jak na tonik. Może być, ale szału nie ma.
  • Żel do golenia Balea - ma bardzo słodki zapach, ale na pewno nie pachnie melonem. Robi bardzo marną pianę, o wiele lepszy jest żel do golenia Isany. Nie polecam.
  • Żel pod prysznic Fa - pięknie pachnie brzoskwiniami, ma kremową konsystencję, nie wysusza skóry. Warto!
  • Peeling do ciała Sephora - wersja z żurawiną i liczi, bardzo słodki zapach, trochę za słodki, ale ogólnie przyjemny. Kilka kosmetyków z tej linii dostałam w prezencie i chyba do tego najlepiej się nadają. Peeling jest poprawny, ale mógłby ścierać mocniej. Są lepsze w niższej cenie.
  • Cukrowy peeling do ciała Granat Bielenda - uwielbiam!!! Szczegółowa recenzję ze zdjęciami znajdziecie tutaj
  • Płyn micelarny Maybelline - naprawdę dobry produkt, gdyby był dostępny w sprzedaży pewnie stale gościłby w mojej kosmetyczce. Szkoda, że Mayblline tylko od czasu do czasu dorzuca go w prezencie do zakupów. Myślę, że sprzedawałby się bardzo dobrze.
  • Lipidowy balsam do ciała Pharmaceris A - ma lekką konsystencję, po wsmarowaniu czuję, że skóra jest 'mokra', nawilżona. Nie ma zapachu. Lubię go, ale chyba więcej nie kupię - jest fajny, ale nie rewelacyjny, ma tylko 150ml pojemności. Myślę, że osoby z bardzo wrażliwą, alergiczną skórą będą zadowolone, a osoby z normalną skórą mogą spokojnie znaleźć coś równie dobrego w niższej cenie (a może i lepszego).

  • Sól borowinowa z kwasami AHA Bingo - szkoda kupować, właściwie nic nie robi, nie pachnie, nie złuszcza, nie nawilża.
  • Żel pod prysznic z oliwą z oliwek Athena's - ma przyjemny zapach (trochę naturalny, trochę męski), jest dość rzadki, na skórze zamienia się w kremową piankę. Lekko natłuszcza skórę, nie trzeba po kąpieli używać balsamów. Można spróbować, ale nie powala na kolana.
  • Płyn micelarny Payot - nie, nie, nie! Już niedługo opiszę go w cyklu 'Rozczarowania'.

  • Zmywacz Sensique - bardzo slaby, kiepsko zmywa większość lakierów, niewydajny. Nie polecam.
  • Tonik nawilżający Artistry - pięknie pachnie (chyba pigwą); nie wysusza skóry, mam miniaturkę, więc specjalnie długo go nie testowałam; spełnia swoje podstawowe funkcje.
  • Balsam do ust Topicrem - fajny, ale się złamał i nie można go już używać :/ pachnie wanilią, pozostawia na ustach tłustawą warstwę ochronną. Nie ma parabenów.
  • Błyszczyk Heartbreaker BeYu - wodnisty, nadaje raczej lekki połysk; nie polecam.
  • Tusz High Impact Clinique - tusz, do którego nie byłam przekonana na początku, ale szybko stał się jednym z moich ulubionych. Koniecznie muszę poświęcić mu oddzielny post. Nie daje teatralnego efektu, ale pięknie podkreśla i rozdziela rzęsy.
  • Kredka Effet Smoky Bourjois - uwielbiam ją i na pewno kupię jeszcze nieraz (jak tylko zużyję inne brązowe). Jest miękka, bardzo łatwo maluje się nią kreski; kolor jest intensywny. Ma pędzelek, którym z łatwością można rozetrzeć kredkę. Muszę się z nią pożegnać, bo nie jestem w stanie jej zatemperować.

Nie zużyte, ale lecą do kosza: