13 listopada 2010

Plan zużyć do końca roku!

http://www.nataliedee.com/archives/2008/Jul/

Podejście do projektu denko po raz kolejny, ale tym razem w nieco zmienionej formie. Muszę się wziąć za zużywanie zapasów, ale jak to zrobić, gdy tyle kosmetyków jest otwartych? Daję sobie czas do końca roku na zużycie poniższych kosmetyków - z niektórymi na pewno pójdzie mi bardzo łatwo, z innymi pewnie się trochę pomęczę, mam nadzieję, że 2 miesiące to odpowiedni czas na ich zużycie. Plan jest następujący: nie otwieram kolejnych kosmetyków z tej samej grupy, dopóki nie zużyję już otwartych.
  • błyszczyki - wytypowałam 3, innych nie tykam ;)
  • balsamy do ciała - totalna masakra, policzyłam ile mam mniej więcej w zapasach, wyszła liczba dwucyfrowa - lepiej to przemilczeć
  • pudry do twarzy - dwa prasowane powinnam skończyć, sypkiego chyba nie zużyję, ale w styczniu powinnam się z nim rozprawić
  • balsam do ust - otwarty jest tylko jeden i zostało go niewiele, ale w zapasach czekają chyba 3
  • baza pod cienie - chcę zużyć resztkę bazy Urban Decay, którą recenzowałam tutaj
  • korektor - również resztka z rozciętego opakowania
  • krem do rąk - końcówka jednego, drugi napoczęty
  • toniki - dwie końcówki, na pewno zużyję, bo tonik to podstawa mojej pielęgnacji
  • peelingi do twarzy - mam trzy i chciałabym zużyć chociaż jeden
  • żele pod prysznic - strasznie się rozmnożyły, nie sądziłam, że jest ich aż tyle - redukcja do sensowej ilości ;)
  • próbki i maseczki w saszetkach - masa próbek i masa maseczek; nie lubię używać próbek, ale w końcu trzeba się za nie zabrać.
 Trzymajcie kciuki :) a na razie prezentuję część zużyć z listopada - resztę pokażę pod koniec miesiąca.


Błyszczyk Maybelline ColorSensational Gloss w odcieniu Nude Peral - mój faworyt, którego używałam codziennie - szkoda, że już się skończył, bo zdeklasował wszystkie inne błyszczyki. Nie klei się, optycznie powiększa usta - może to kwestia odcienia, ale ten jest super naturalny na ustach. Ładnie pachnie, nie klei się, nie wysusza.
 

Świeża maseczka Love Lettuce z Lusha - tu zużycie jest troszkę 'naciągane', bo część maseczki zamroziłam, ale ponad pół opakowania na pewno zużyłam (nie zużyłabym całej przed terminem, a mam pootwierane jeszcze inne maseczki). Kolejny rewelacyjny produkt, który kupię jeszcze nie raz. Zrobię dokładniejszą recenzję z fotkami niedługo :)


Krem do twarzy Aquasource Biotherm - miniaturka, którą dostałam, dzięki wypełnieniu ankiety na stronie Biotherm - później można było ją odebrać ze specjalnym kuponem w wybranej Sephorze. Duże rozczarowanie, nie podoba mi się morski zapach ani konsystencja - niby pianka, ale po nałożeniu na twarz mam wrażenie, że składa się z samych silikonów.


Krem na dzień do skóry normalnej i mieszanej Mineral Flowers - fajne kosmetyki w fajnych cenach - przez długi czas na Mineral Flowers była promocja w Sephorze i można było dostać zestawy w świetnej cenie. Kremu na dzień używałam wieczorem - ten na noc zbyt mocno pachnie geranium, którego nie lubię. Jest bardzo treściwy, więc w mojej opinii nie nadaje się na dzień (chyba, ze do bardzo suchej skóry). Fajnie nawilża i ma świetny skład.


Krem-mus do skóry wrażliwej Lirene - dość nowa seria dla wrażliwców, w skład której wchodzi krem-mus, masło, balsam, serum i żel pod prysznic. Mam jeszcze masło z tej serii, ale zostawiłam je na chłodniejszą porę roku. Krem-mus nie ma bardzo lekkiej konsystencji - trzeba poświęcić chwilę na jego wsmarowanie; jest bardzo dziwny w dotyku - nieco silikonowy. Nieźle nawilża, ale chyba już do niego nie wrócę, bo pachnie za mocno - identycznie jak żel pod prysznic, który można powąchać w drogerii - krem jest szczelnie zapakowany ;)


Tabletki barwiące wodę  z Rossmanna - produkt dla dzieci ;) barwi wodę na czerwono-malinowy odcień, delikatnie pachnie. Nie radzę brać do ręki rozpuszczającej się tabletki - zabarwiona skóra i paznokcie gwarantowane! Na szczęście podczas dłuższej kąpieli schodzi ze skóry, ale podczas zwykłego mycia rąk nie pozbędziemy się barwnika z palców. Fajny gadżet, ale nie jest niezbędny ;)


Tonik łagodzący do skóry wrażliwej Dermika - jako tonik się sprawdza, ale niczym mnie nie ujął, dlatego chyba już do niego nie wrócę. Powinien spodobać się 'wrażliwcom' ze względu na skład. Nie ma zapachu i koloru. Nie podobało mi się zamknięcie - mało higieniczne.


Peeling solny do ciała NailTek - używam odżywek NailTek od wielu lat i uważam, że są świetne. Niestety, nie można tego powiedzieć o tym peelingu. Używany na suchą skórę 'daje' radę, ale na mokrą to porażka. Kryształki soli ślizgają się i rozpryskują, na sucho jest trochę lepiej, ale nie na tyle dobrze, żeby go polecać. Mała pojemność, wysoka cena i kiepskie właściwości złuszczające. Zdecydowane NIE.

Maseczka Naturia Joanna - zawsze chciałam ja mieć, ale albo nie było jej w sklepie albo miałam inne. Niestety kolejne rozczarowanie - ładnie pachnie, ale nie regeneruje, nie ułatwia rozczesywania, właściwie nie robi nic.

24 komentarze:

  1. Zmobilizowałaś mnie :D Też muszę się zabrać za taki projekt, bo u mnie wszystko się mnoży :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo, ja u siebie też to uskuteczniam :D powodzenia sobie i Wam życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba też zrobię sobie podobny spis i spróbuję się pozbyć w ten sposób kilku rzecz.
    Najgorzej balsami i błyszczyki(których w ogóle nie lubię).
    Powodzenia.;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uuuu, sporo tego... Będę trzymała kciuki za powodzenie przedsięwzięcia :) Ja już większość swoich założeń zrealizowałam - został mi jeszcze nadprogramowy balsam i kilka cieni. Serio - przy Twojej ilości kosmetyków będę trzymała bardzo mocno kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę powodzenia. :) U mnie też masakra z kosmetykami i nie mogę nic kupować. ;((
    http://xdominikax3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze to dziekuje za komentarz a propo tuszu MAC . po drugie zaczynam cię obserwować nie wiem dlaczego wcześniej tego nie robiłam ;p
    W każdym razie ciekawy i fajny blog bedę zaglądać pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. od dawna postanawiam zużyć różne te drobiazgi kosmetyczne, aczkolwiek nigdy nie mogę się do tego zmobilizować :/

    Pozdrawiam - www.window-on-the-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobny problem z mazidłami do ciała :( podobnie żele pod prysznic (zawsze się rozgrzeszam mówiąc sobie, że przecież w końcu kiedyś to zużyję, bo to nie paleta 150 cieni do powiek). Też walczę, też uprawiam projekt denko, może również powinnam sobie zrobić rozpiskę, choćby po to, żeby się przestraszyć ile tego mam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach! Też się za to zabiorę, bo u mnie to też przesada, mam łącznie ok. 2 litrów płynów do kąpieli otwartych i jeszcze 1 stoi zamknięty. Do tego 46 kolorów cieni, chociaż się nie maluję, bo nie mogę do szkoły (14 lat). Zmobilizowałaś mnie i zaraz biorę się za zdjęcia i notkę na mojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dasz radę Magda :) Na recenzję Lushowej maski czekam z niecierpliwością :)
    Pozdrawiam
    Natii4

    OdpowiedzUsuń
  11. Wzielam sie przede wszystkim za blyszczyki-ale to akurat troche wymusilo zycie bo jakis czas temu przez uzycie Carmexu podczas opryszczki nabawilam sie sporych problemow,wyladowalam u deramtologa i...w rezultacie trwa caly czas proces leczenia.Wiele napoczetych blyszczykow poszlo w kosz-innej mozliwosci nie bylo.
    Przy okazji okazalo sie,ze....zachomikowalam niezla ilosc,ktora jest nowa wiec postanowilam obdarowac otoczenie.
    Czesciowo w to miejsce wchodza balsamy i wszelka doustna pielegnacja ale rozgrzeszam sie,ze na pewno nie w takiej ilosci jak byla;)

    Zaciekawilas mnie Maybelline ColorSensational Gloss o nim tez chyba swojego czasu pisala Isa u siebie,pomysle o nim za jakis czas;)

    Pozdrawiam i trzymam kciuki:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. haha, z tymi balsamami do ciała mam tak samo. chłopak wywraca oczami gdy kupuję kolejny... ale chyba wezmę przykład z ciebie i pozbędę się powoli tego co mam, a dopiero później wezmę się za zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzenia w zużywaniu :) Ja też mam kilka rzeczy do wykończenia(głównie włosowych).

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki za Wasze zużycia :) taka lista zawsze pomaga mi się zmobilizować - przydatne jest również wyjęcie wszystkich zapasów i ustawienie ich na stole czy podłodze - zazwyczaj widok zwala z nóg ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak się spisuje ten krem Mineral Flowers?

    OdpowiedzUsuń
  16. No to w takim razie powodzeniu w zużywaniu :)
    ja ma bana na balsamy do ciała, a co gdzies wyjdę, już mam ochotę na następny :)

    zaglądnij do mnie, jak znajdziesz czas :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki, żeby się udało!:) Ale nie ma co, ilością balsamów mnie powaliłaś:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Krem Mineral Flowers jest lekki, ale zostawia warstwę na skórze - fajnie nawilża. Ale nie używałam go na dzień, tylko na noc, bo skóra zbyt mocno się błyszczała.

    Blogi dodam do obserwowanych niedługo - ciągle jestem z doskoku i nie mam czasu tego zrobić ;)

    Balsamy na szczęście szybko się zużywają :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow! Jesteś wytrwała :) Też mam wprowadzony projekt denko i podobny cel :)
    Tak wgl to dość duuużo tego masz ;p
    Trzymam kciuki!

    Obserwuję i zapraszam do mnie. :]

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny blog ;)
    dużo ciekawych recenzji :)
    zapraszam do odwiedzenia mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też podjęłam walkę z zapasami, więc łączę się w boju :D Jeśli chodzi o balsamy, to u mnie podobnie jak u Ciebie widzę... I mam też górę rzeczy do włosów, o kolorówce nie wspomnę nawet, ale tu już się nie nastawiam na zużywanie konkretnych rzeczy, no może podkładów... Ale póki co to mi ich przybywa zamiast ubywać :/

    Gratuluję bardzo ciekawego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  22. łooohooo co za dalekosiężne plany!!! Ale trzymam kciuki za powodzenia :) sama staram się mobilizować do zużywania, a nie tylko kupowania :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Trzymam za nas kciuki- też mam podobny plan!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń