2 listopada 2010

Recenzja: Eyeshadow Primer Potion Urban Decay

Baza pod cienie to chyba najbardziej znany produkt marki Urban Decay. Zachwycają się nim dziewczyny na całym świecie - blogerki, youtubowiczki i forumowiczki ;)
W zeszłym roku podczas pobytu w Londynie kupiłam paletkę cieni, do której dołączona była m.in. miniatura tej bazy. Jak wyczytałam na stronie w Stanach duże opakowanie (10ml) kosztuje 18 dolarów i jest dostępne w trzech odcieniach: bezbarwnym, beżowym matowym i błyszczącym.
Mam wersję klasyczną w opakowaniu 3,7ml, które jest ważne 6 miesięcy (tego się nie da zużyć w pół roku, bo zużycie bazy ArtDeco, która ma 5ml zajęło mi dokładnie cały rok).


Baza lekko podbija kolor cieni i zwiększa ich przyczepność. Mam dość tłuste powieki i niemal wszystkie cieni mi się rolują lub znikają w ciągu dnia. Baza jest podstawą mojego makijażu. Ale wiecie co? Nie zauważyłam, żeby UD było lepsze niż baza ArtDeco. Są jakościowo bardzo porównywalne. Różnią się kolorami - UD oferuje kilka odcieni, ArtDeco tylko przezroczystą, ale zarówno wersję tradycyjną, jak i bezzapachową (pierwszą zużyłam i już do niej nie wrócę, bo zapach jest irytujący, ale bezzapachowa jest super - mam jeszcze niecałe pół sloiczka). W słoiczku AD grzebiemy palcem, UD ma wygodny aplikator.

Nie wiem kto wymyślił to opakowanie, ale jest wyjątkowo kretyńskie. Patyczkiem nie dało się już nic wygrzebać, ale zobaczcie ile produktu jeszcze zostało w środku! Przekonałam się o tym dopiero po rozcięciu opakowania! Zapełniłam ok. pół pojemniczka po jakiejś próbce z Douglasa. Taka ilość bazy starczy na naprawdę długie stosowanie, bo nakłada się jej bardzo niewiele.

Podsumowując jest to dobry produkt, ale jeśli macie dostęp do np. bazy ArtDeco czy innej, z której jesteście zadowolone to nie ma sensu śnić o tej ;) no i do szału doprowadzało mnie opakowanie, z którego złaziła farba (co widać na pierwszym zdjęcie, na którym trzymam fiolkę) - całe ręce miałam w drobinkach farby, które zostawały mi na twarzy i musiałam się męczyć z ich zdejmowaniem.



 

17 komentarzy:

  1. Jednak według mnie bazy się trochę różnią. Na Udpp trudniej rozciera się cień, bo ona dosłownie go wsysa w siebie ;P Z ArtDeco idzie łatwiej-ale zauważyłam, że czasami cienie mi się na niej rolują. Przy UD tego nie zauważyłam. Dodam, że drażni mnie zapach AD, a UD ma beznadziejne opakowanie. Moje pełnowymiarowe opakowanie uległo samoczynnemu uszczerbkowi po 2 miesiącach i baza wyschła momentalnie na wiór. Dodatkowo zauważyłam, że baza mocno zbiera się przy gwincie, przez co przestaje sie dokręcać ;/ Powiem szczerze, że żadna nie okazała się dla mnie rewelacją. Teraz poluję na Too Faced- zobaczymy czy ona się sprawdzi ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie UD tez nie jest ideałem. Szczerze ostatnio o wiele czesciej uzywam bazy Inglota - tak, wiem nikt go nie lubi :P. Tez podkradam sie do tej z Too Faced, zobaczymy. A opakowaniu UD juz nie bede wspominac...;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wolę UD, bo komfort jej używania jest większy niż AD. Teraz czaje sie na bazę KOBO, jest słoiczkowa jak ArtDeco ale po testach naręcznych byłam mile zaskoczona :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie osobiscie najlepsza baza jest Lumene,teraz czekam na Mary Kay i zobaczymy-preferuje mimo wszystko tubki.Artdeco mialam i dyskwalifikuje ja opakowanie poniewaz w trakcie uzywania zaczyna twardniec;/
    Baza z Inglota jest niezla ale nie do kazdych cieni,najlepiej spisuje sie przy kremowo-satynowych matach bo wtedy daje lepsza przyczepnosc.
    Na UD mialam ochote ale aplikator mnie odstraszyl;) a Too Faced ciekawi mnie ze wzgledu na dobre i miarodajne opinie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a dla mnie baza UD jest idealna. Zadna do tej pory nie sprawdzila sie tak dobrze jak ta. I bardzo dobrze mi sluzy odcien "Eden" ... wg mnie jest lepsza od tej zwyklej. Na razie mam miniaturke ale pewnie skusze sie na pelnowymiarowe opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę się chyba na nią pokusić...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mam problemu ze słoiczkiem AD, chociaż końcówka potrafi wyschnąć.

    Na moich powiekach cienie trzymają się podobnie, bez względu czy jest to baza UD czy AD - wszystko pod koniec dnia się roluje ;)

    Tradycyjna baza AD ma okropny zapach, ale na szczęście jest też wersja bezzapachowa, dobrze, że na to wpadli ;)

    Lumene nie miałam, wątpię, żebym ją jeszcze gdzieś dostała; Inglota nie lubię i ma dość skrajne opinie, tak samo jak Joko.

    Lini jak kupisz Kobo to daj znać, czy warto ;) to samo się tyczy Too Faced - chociaż nie wiem, czy chce mi się sprowadzać ją ze Stanów czy Bóg wie skąd, skoro mam AD, z której jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Estello, tutaj jest Lumene http://www.igruszka.pl/cat-pol-1214553929-Makijaz-Oczy-Bazy.html :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jejku! faktycznie kretyn to opakowanie wymyślił ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. heh ja o tej bazie sie dowiedzialam dopiero niedawno przez przypadek na wizazu;) takze jeszcze o niej nie snilam i chyba juz nie bede;):D
    mialam kiedys baze joko- teraz mam guerlain i skoro piszesz, ze nie ma co szalec za ta to wierze:)
    w guerlain mi sie podoba wszystko- szczegolnie to, ze jest nakladana pedzelkiem i jest w takim samym opakowaniu jak jedynki guerlain:) wiec aplikacja o wiele wygodniejsza niz w tej bazie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Opakowania Guerlaina są piękne - szkoda, że strasznie widać na nich odciski palców ;)
    Skoro jesteś z niej bardzo zadowolona i spełnia Twoje wymagania to chyba nie ma sensu szukać innego kosmetyku - staram się to sobie powtarzać, ale tyyyle rzeczy kusi; uwielbiam testować nowe kosmetyki (właściwie na testowaniu się kończy; mogłabym użyć kilka razy i komuś oddać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. heh no te paluchy są bardzo "nieładne" szczególnie jak ktoś to ogląda to od razu mu się wydaje, że miałam brudne ręce pewnie kiedy używałam tej bazy;) ja za moją płaciłam ok 60zł w promocji- dlatego się skusiłam;) ale jeżeli nie znajde jej w promocji, lub na jakiś znizkach to chyba kupię artdeco bo też ponoć dobra a tańsza;)
    to widzisz ty byś mogła oddać;) a ja jestemz tych, którzy mimo, że nie używają to im żal oddać;):D

    OdpowiedzUsuń
  13. Niktórych rzeczy też mi żal, mimo, że nie używam - ale staram się z tym walczyć ;)
    to niezła cena - na razie mam jeszcze trochę UD i pół słoiczka Art Deco, ale będę o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zgadzam się z Tobą co do UD - mnie nie powaliła na kolana, chociaż też nie powiem, że jest zła.
    Póki co będę wierna AD, no chyba, że skuszę się jeszcze na KOBO?
    A co mam zrobić z bazą Inglota? Nie chce mi się jej używać, bo jest nieskuteczna :/ Ale żal wyrzucić...

    OdpowiedzUsuń
  15. wymień na wizażu ;)
    ja jeszcze poczekam na trochę recenzji Kobo, mam nadzieję, że będzie fajnym, tanim zamiennikiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmm, muszę zrobić podejście do wątku wymiankowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapraszam do siebie po recenzję baz pod cieie :)

    OdpowiedzUsuń